Zupa buraczkowo pomarańczowa


Tak na prawdę to zupa krem o ciekawym lekko słodkawym smaku 

 

Zainspirował mnie do zrobienia mój kolega u którego jadłem ostatnio takie cudo więc postanowiłem, że te samemu sobie coś takiego przygotuję według własnej receptury na bazie jego pomysłu. Cała sztuka polega na tym, że jest to przepis robiony na bazie mleka kokosowego nie na wodzie, może właśnie dlatego ma taki niespotykany ciekawy smak 🙂 

 

Składniki:

  • 3-4 średnie buraczki
  • 1 pomarańcza
  • 1/2 cytryny 
  • trochę mięty pieprzowej

 

 

Przygotowanie: 

Zacząłem poprzedniego dnia tzn. kupiłem 300g wiórków kokosowych i zalałem na noc przegotowaną ale ostudzoną wodą około 1 litra aby zrobić z tego mleko kokosowe. Ponoć najlepsze jest jak się samemu zrobi bo bez konserwantów i niepotrzebnej chemii.

Na drugi dzień przelałem z miski wszystko do blendera czyli wiórki razem z wodą i porządnie zblendowałem dodając jeszcze około 0.5 litra przegotowanej i ostudzonej wody. Po zblendowaniu przelewamy do garnka przez jakąś ściereczkę lub sitko o drobnych oczkach aby oddzielić wiórki od reszty i mamy już gotowe mleko kokosowe. 

Buraczki obieramy kroimy na kawałki i gotujemy w naszym garnku z mlekiem kokosowym na małym ogniu tak jak na barszcz czyli w moim przypadku około 50 minut do godziny czasu. Nie przyprawiamy niczym chodzi o to aby buraczki zagotowały się i puściły soki w mleku bez żadnych dodatków.

W miedzy czasie obieramy naszą pomarańczę i blendujemy z częścią wiórek kokosowych tak około 1/4 tego co nam zostało po odsączeniu. 

Po przegotowaniu buraczków wszystko razem blendujemy dodajemy pomarańcz z wiórkami, trochę mięty pieprzowej (radzę skosztować aby mięty nie dodać za dużo i nie zepsuć smaku) oraz sok z połówki cytryny. Ja w razie potrzeby jeśli wychodzi na za gęsta konsystencja można rozcięczyć trochę przegotowaną wodą ale nie gorącą. To w zależności jak kto lubi bardziej lub mniej gęste 🙂 Osobiście dodałem resztę wiórek kokosowych blendując ponownie i postawiłem na kuchence na małym ogniu aby się lekko zabuzowało a nie zagotowało. I to wszystko – podawać na ciepło zaraz po przyrządzeniu. Smacznego 🙂 

 

Kanał RSS
Facebook
Instagram

Zobacz też podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *